Moja prowokacja z Ferrari strzelona w dychę. Z lewej Ferrari, ceramika do hamowania i pusta przez pewnien czas autostrada, z prawej zawodowcy BOR, a na pokładzie Prezydent, brak poboczy i co chwila ratowanie sobie życia. Pozostali nieuprzywilejowani uczestnicy ruchu zmuszeni są do unikania conajmniej 7 zderzeń czołowych i na końcu debil w żuku z kogutami,