Zbigniew Stonoga

Drogi Ministrze Sprawiedliwości. Dałem Panu wystarczająco dużo czasu by pochylił się Pan nad stalinowskim wymiarem sprawiedliwości, który wprawiony w ruch w 2000 roku wyniszcza moje życie i mnie samego. Opowiada Pan pierdoły w telewizorni o zabraniu niektórych praw osobom skazanym, a nie zrobił Pan dotąd nic, co mogłoby zasrany wymiar niesprawiedliwości naprawić i uczynić go