Zbigniew Stonoga

To był późny wieczór poprzedzający pogrzeb Andrzeja Leppera. Jako jedyny „obcy” zostałem zostałem zaproszony do domu zmarłego na rozmowę z rodziną. Ciężki dębowy stół wyłaniał się z pokoju w którym stały meble gdańskie jak pamiętam podarowane chyba ŚP Andrzejowi przez Ks Prał. Jankowskiego. Zapłakana Pani Irenka siedziała z boku stołu, po chwili doszedł Tomek „niech