Zbigniew Stonoga

Juwenalia. Michał pobity przez Policjantów

Juwenalia w Łodzi. Michał pobity przez Policjantów

Post z profilu Emilka Kobyłecka

Juwenalia w Łodzi. Michał pobity przez Policjantów

Wybraliśmy się z moim pełnoletnim, dorosłym bratem na koncert Bednarka do miasteczka studenckiego na Lumumbowie. Byliśmy razem przez większość wieczoru, wypił dwa piwa w moim towarzystwie, ja pojechałam do domu on z kolegami postanowił zostać jeszcze godzinkę…

Po ok. godzinie, już po powrocie do domu próbowałam usilnie dodzwonić się do brata, kilkanaście razy, bezskutecznie….
Michał z 3 kolegami stał po godzinie od naszego rozstania na przystanku przy Lumumbowie w tłumie osób wracających z juwenaliów. Podjechała suka, pokazała na niego, zaprosiła do radiowozu.

Zaskoczeni koledzy, którzy nigdy nie znaleźli się w takiej sytuacji myśleli że to rutynowa kontrola trzeźwości. Michał nie wracał kilkadziesiąt minut. Oskarżono go m.in. o obrazę policji, spożywanie alkoholu (nie miał przy sobie alkoholu) aż w końcu o kradzież telefonu, którego nie chciał odblokować na prośbę policji – stwierdził że rewizja jego rzeczy, portfela a tym bardziej telefonu jest bezpodstawna a kodu blokującego telefon nie pamięta.
Padła komenda jednego z policjantów „zgaś światło” do kolegi a do brata „zaraz sobie przypomnisz kod”. Zaczęto go bić. Kiedy bito go po twarzy i po głowie tak, że dostał wstrząsu padaczkowego, którego nigdy wcześniej nie miał, wyrzucili go na tory tramwajowe z radiowozu, skopano i … wezwano pogotowie !!!
Pan sanitariusz powiedział do policjanta klepiąc go po ramieniu „spoko, wpiszemy, że był agresywny a Wy wystawcie mu mandat za bezpodstawne wezwanie pogotowia – 500 zł” wszystkiego uzbierało się całe 1800 zł mandatów za przekroczenia w tym kradzież własnego telefonu. Zaniepokojeni koledzy i ja nie wiedząc o całym zdarzeniu, cały czas wydzwanialiśmy do Michała. nie pozwolono odebrać mu telefonu, dopiero kiedy dostał padaczki, odebrano telefon od kolegi z pytaniem „czy on miał kiedyś jakąś padaczkę” po usłyszeniu chyb NIE, olali to i stwierdzili, że pomoc pobitemu przez nich 18-latkowi jest niepotrzebna. Wezwali inny radiowóz który miał go zawieźć na izbę wytrzeźwień. Policjanci którzy przyjechali przetarli oczy „przecież on jest trzeźwy, co wy robicie?” wystraszeni, ze spuszczoną głową przywieźli go do domu…

No i zaczął się POLSKI CYRK. Koordynator pogotowia po telefonie mojej mamy ze skargą i próbą „wyjaśnienia” tego zajścia (bo iść na policję na policję mija się z celem, zderzenie z murem) zaczął ją wyzywać, mówił na mojego brata per „abstynencik” bronił jak lew sanitariuszy z Lumumbowa… Michał zaczął słabnąć, zsiniały mu usta, bardzo bolała (jak się później okazało SKOPANA przez policjantów głowa) natychmiast kazałam dzwonić po pogotowie. Odebrała pani która nie chciała z nami rozmawiać i tłumacząc, że chce rozmawiać z prawie nieprzytomnym bratem BO JEST PEŁNOLETNI… po chwili do rozmowy wtrącił się koordynator z którym przed pięcioma minutami rozmawiała moja mama. odmówił przyjazdu pogotowia. wyzywał, obrażał, bluźnił. Pani z pogotowia powtarzała mu „…ale jemu sinieją usta…”. po histerii matki której dziecko na jej oczach tak wygląda, pan koordynator rzucił – dobra wyślę wam tą karetkę, z wielką łachą oczywiście!
absurd goni absurd, wystraszony koordynator Tomasz, tylko po wejściu pogotowia w drzwi już dzwonił do sanitariusza czy aby na pewno jest ok. Sanitariusz odpowiadał mu tylko „Tomaszku oddzwonię później, nie jest źle, nie mogę teraz rozmawiać”. Opryskliwość, kpina i brak profesjonalizmu spotkały się z moją furią, bo nie stracę brata przez klikę i krycie siebie nawzajem koleżków z pracy. wybroczyny brata na głowie, uszach, karku, szyi i ramionach, krwawe plamy były dla niedouczonego sanitariusza – wypryskami młodzieńczymi a silne bóle i sinienie – złym samopoczuciem po bójce!!
Michał w stanie ZŁYM został przewieziony do jednego z Łódzkich szpitali. Przypalona do czarnego skóra dłoni (najprawdopodobniej po paralizatorze), opuchnięta buzia, wybroczyny, oczy tak sine i spuchnięte że widać tylko szpary to ZŁE SAMOPOCZUCIE.
Po badaniach toksykologicznych (Michał jest czysty), obdukcji i milionie innych badań diagnostycznych mających ratować jego życie, sprawa ruszy dalej.
Piszę tego posta, żeby uświadomić ludziom w jakim kraju żyjemy, jak funkcjonuje policja, pogotowie…jedna wielka klika, cofamy się o kilka ładnych lat do tyłu. po tym jakiego brata zobaczyłam dziś rano zrobię wszystko co tylko w mojej mocy żeby sprawa ujrzała światło dzienne a policjanci którzy tak potraktowali Michała zostali potraktowani adekwatnie. Jesteśmy skazani sami na siebie, strach się bać żyć w Polsce.

Zobacz więcej na temat: , , , ,

Czytaj także
Komentarze podlegają moderacji. Prosimy o unikanie komentarzy wulgarnych, pisanych wyłącznie Caps-Lockiem oraz wszelkiego rodzaju spamu.

Jest jeden komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zbigniew Stonoga

Zbigniew Stonoga

Polski przedsiębiorca i biznesmen, videobloger, działacz społeczny i polityczny. Asystent posłanki Samoobrony Wandy Łyżwińskiej i doradca Andrzeja Leppera. Odpowiedzialny za publikację akt śledztwa w sprawie afery podsłuchowej w Polsce.

Podobne wpisy

SuperStacja Raport

SuperStacja Raport 2015.10.08

Napisał - 10 października 2015 0
Poseł Gromadzki usunięty z mównicy. W Szczecinie nasze listy zostały zarejestrowane a następnie fakt zarejestrowania został  cofnięty, okazało się że…
bartek-wstawaj

Bartek Hadynski

Napisał - 25 listopada 2015 2
Proszę Was przyślijcie mi tysiące filmów „Bartuś wstawaj” zmontuję z nich największą pobudkę na Świecie. zstonoga@zstonoga.pl www.facebook.com/Bartek.Hadynski/?fref=ts Rodzice Bartusia: „Cztery…